Woda Grodziska to już historia

Od lat nie ma już "Piwa Grodziskiego". W ubiegłym roku odeszła stąd ekstraklasa piłkarska. Teraz z rynku znika słynna woda mineralna "Grodziska" Grodzisk traci ostatni ze swoich najważniejszych symboli - ubolewał ...

Od lat nie ma już "Piwa Grodziskiego". W ubiegłym roku odeszła stąd ekstraklasa piłkarska. Teraz z rynku znika słynna woda mineralna "Grodziska"

Grodzisk traci ostatni ze swoich najważniejszych symboli - ubolewał Dariusz Matuszewski, regionalista i kustosz Muzealnej Izby Tradycji Ziemi Grodziskiej. - Nie pogodziłem się z tym, że nie ma naszego piwa. Z żalem przyjąłem koniec historii Groclinu Dyskobolii. A teraz kolejny cios. To smutne.

HOOP Polska, który w 2002 roku przejął wytwórnię wód mineralnych w Grodzisku już kilkanaście tygodni temu zaprzestał tu produkcji "Grodziskiej".
Wiadomość ta jednak nie dotarła raczej szerzej do świadomości grodziszczan, bo większość osób, z którymi rozmawialiśmy zdziwiona była tą informacją.

Może dlatego, że woda wciąż jeszcze w wielu sklepach stoi na półkach. Nawet burmistrz Henryk Szymański o tym, że zakończono rozlewanie "Grodziskiej" dowiedział się dopiero teraz. W ubiegły wtorek, gdy zajęliśmy się tym tematem, przypadkowo spotkaliśmy go przed bramą HOOP-a. Przyznał, że jednym z tematów jego wizyty w tej firmie była właśnie sprawa "Grodziskiej". - Szukałem w ubiegłym tygodniu "Grodziskiej" w markecie i tam właśnie usłyszałem, że nowych dostaw nie będzie.

Oczywiście, że jest mi żal. Zależy mi przecież na wszystkim co grodziskie. A ta woda kiedyś znana była i sprzedawana w całym kraju, promowała nasze miasto. Sam w tym zakładzie kilka lat przepracowałem, więc mam do tej marki emocjonalny stosunek - stwierdził. - Cóż jednak począć. To prywatny zakład. Musimy tę decyzje przyjąć do wiadomości. Dla mnie pocieszające w tym wszystkim jest to, że sam koniec marki
"Grodziska" nie oznacza zaprzestania produkcji wody mineralnej w Grodzisku. Woda będzie wciąż tu wytwarzana. HOOP korzysta z grodziskich ujęć, tylko że do produkcji mineralnej pod inną nazwą, jednak z adnotacją na etykiecie, że woda pochodzi z tutejszych złóż - poinformował.

Burmistrz dodał również, że w tej całej sprawie ważne są dla niego miejsca pracy. To, że wskutek tych zmian w HOOP-ie, nie będzie redukcji etatów.
Jak łatwo się domyślić, za decyzją producenta "Grodziskiej" stały oczywiście przyczyny ekonomiczne. Andrzej Waląg - dyrektor grodziskiego Zakładu Produkcyjnego HOOP Polska sp. z o.o w rozmowie z nami przyznał, że "Grodziska" była produktem niszowym: - A my musieliśmy ze względów biznesowych skupić się na jednej wiodącej marce. Dla nas taką marka jest "Arctic plus" i to na nią postawiliśmy i to ją teraz produkujemy w Grodzisku.

W tym zestawieniu "Grodziska" po prostu przegrała - zaznaczył.
- Sprzedawała się ostatnio poniżej 50 tysięcy butelek miesięcznie. Trafiała głównie na rynek wielkopolski - usłyszeliśmy.
Dyrektor zdaje sobie sprawę z tego, że nie zawsze tak było i niegdyś popularność "Grodziskiej" była ogromna: - Z archiwalnych danych dowiedziałem się, że na przełomie lat 80. i 90. nazwa ta pod różnymi postaciami, nie tylko jako woda mineralna, produkowana była w milionach. To były jednak inne czasy - podkreślił. - Teraz na tym rynku jest ogromna konkurencja. W biznesie nie można kierować się sentymentami. Tu są ludzie, którym musimy dać pracę. Zatrudniamy około 300 osób. Odpowiadamy za nich. A samymi sentymentami niestety utrzymać się ich nie da. Pamiętajmy, że gdy przejmowaliśmy ten zakład, był on na skraju bankructwa i była tu tylko garstka pracowników. Przeniesienie produkcji "Arctica" do Grodziska to dla nas duża szansa - dodał.

Andrzej Waląg zaznacza, że HOOP docenia tradycję "Grodziskiej" i jak mówi dodanie do nazwy "Arctic" członu plus to swego rodzaju bonus. - Ten plus oznaczać ma właśnie ponad 30 - letnią historię tej marki - stwierdził. - Przy jej produkcji korzystamy też z tutejszych złóż, wiedząc jak wielkie one mają bogactwo.
O tym bogactwie podczas dyskusji nad końcem marki "Grodziska" wspominał także regionalista Dariusz Matuszewski, przypominając legendę o ojcu Bernardzie, który w czasie suszy wymodlił nad studnią cud i trysnęła z tego źródła woda. - To najprawdopodobniej największe dobrodziejstwo naszego miasta - powiedział. - Od początku XVII wieku rozpoczęła się wielka historia piwa, produkowanego właśnie z tej wody. Nim w połowie lat 70. ubiegłego stulecia powstała w Grodzisku wytwórnia wód mineralnych, wcześniej napełniano już u nas syfony. Szkoda, że te złoża służyć będą teraz już tylko innym markom.

Przyjdzie nam nie tylko wystawiać w muzeum eksponaty związane z dziejami "Piwa Grodziskiego". Trzeba zacząć zbierać też pamiątki po wodzie "Grodziskiej"- nie krył żalu.
A jak "Grodziską" wspominają mieszkańcy? Z największym sentymentem mówią o wodzie, która sprzedawana była jeszcze w szklanych butelkach, nie tylko mineralna gazowana, ale także smakowa cytrynowa, brzoskwiniowa, pomarańczowa. - Kiedyś żadna impreza w domu bez "Grodziskiej" się nie odbyła - przyznała Ewa Perz z Grodziska, którą spotkaliśmy w pobliżu marketu. Grodziszczanka koniec tej marki podsumowała jednak krótko. - Po prostu przegrała z konkurencją. Inne wody lepiej się sprzedawały. Podobnych głosów nie brakowało. Część naszych rozmówców przyznawała, że ostatnio kupowali inne marki i po "Grodziską" nie sięgali. Ilu jednak dyskutujących, tyle opinii.

Mariusz Bartkowiak z Dzia-łu Napoje w markecie przy osiedlu Wojska Polskiego stwierdził, że ludzie pytają o "Wodę Grodziską".
- U nas nie ma już jej od około dwóch tygodni. Wcześniej najlepiej schodziła ta gazowana. Pracownik marketu nie ukrywa jednak, że "Grodziska" sprzedawała się lokalnie. Wodę tę dostać można jeszcze, między innymi, w sklepie geesowskim przy ulicy Nowotomyskiej. Grażyna Braun, która tam sprzedaje zdradziła nam, że sklep zmagazynował zapasy, gdy dotarła do nich wiadomość od przedstawiciela handlowego o zaprzestaniu produkcji "Grodziskiej": - U nas zawsze dobrze schodziła. Będzie żal, bo człowiek ma przecież sentyment do tej nazwy. Kiedyś skończył się dobre czasy dla "Piwa Grodziskiego", teraz czas pożegnać się z wodą "Grodziską" - uznała.

Inna mieszkanka Grodziska - Elżbieta Woźniak zachwalała smak "Grodziskiej": - Mam jeszcze butelki w domu - dodała.
Warto na koniec chyba namówić mieszkańców Grodziska, ceniących "Grodziską", by wykorzystali jeszcze ostatnią szansę i zakupili tę wodę na pamiątkę, póki ostatnie zapasy są na półkach w sklepach. Bo to po "Piwie Grodziskim" kolejny produkt, o którym pewnie za jakiś czas niektórzy zaczną mówić ze smutkiem w głosie, że szkoda, iż go nie ma. Chyba, że tak jak burmistrz Grodziska namawiający do tego, by się nie załamywać, ludzie uwierzą w to, że Grodzisk odzyskać może jeden ze swoich dawnych symboli, jakim było piwo. - Od kilku lat reaktywacją produkcji "Piwa Grodziskiego" interesuje się jeden inwestor - z nadzieją podkreślił Henryk Szymański.

Komentarze

Liczba znaków do wpisania:  4000/4000

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum oraz Politykę Prywatności.

Jeśli uważasz, że któryś z komentarzy łamie regulamin, to wyślij nam link do tego artykułu na pomoc@naszemiasto.pl

Wybrane dla Ciebie

Powiązane

Więcej na temat:
Więcej na temat:
Więcej na temat:
Więcej na temat:
Więcej na temat:

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, wyłącz Adblock na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować Nie działa? Spróbuj wyłączyć Adblock samodzielnie w ustawieniach.