Kurier nie zatrzymał się na "STOPie". To cud, że obyło się bez ofiar [ZDJĘCIA]

Jakub Czekała
Jakub Czekała
Skrzyżowanie dróg powiatowych Głuponie - Trzcianka, Opalenica - Lwówek nie cieszy się dobrą opinią między innymi przez wysoką wypadkowość w tym miejscu.

Do niejednej tragedii tam doszło. Mieszkańcy od dawna mówią, że tylko rondo spowoduje, że do wypadków dochodzić nie będzie - a nawet jeśli, to będą to drobne kolizje. I choć taka inwestycja w odległych planach zarządcy drogi jest, to obecnie brakuje środków na jej realizację. Kilka lat temu zamontowano podświetlane, migające znaki STOP, które nieco pomogły. Nieco, bo do zdarzeń nadal dochodzi, choć jest ich mniej.

O tragedii przypominają krzyże...

O tych wcześniejszych świadczą poniszczone pobocza, a przede wszystkim krzyże stojące na skraju skrzyżowania. Przypominają one o tragedii z 2005 roku. Wówczas grupa młodych ludzi w fiacie uno, rozpędziła się od miejscowości Trzcianka i ani myśleli stawać na "Stopie", a tym samym ustępować pierwszeństwa komukolwiek. Pech chciał, ze od Lwówka nadjechał tir z piachem... W efekcie 4 młodych ludzi zginęło, kierowca tira został ranny.

We wtorek 6 grudnia scenariusz wypadku był niemal identyczny. Zmieniły się tylko samochody i na szczęście finał zdarzenia był inny. Tuż przed godziną 17 od strony Trzcianki w kierunku Głupoń jechał bus jednej z firm kurierskich. Kierowca auta na rejestracjach z powiatu poznańskiego, którym kierował jednak 29-letni mieszkaniec Wolsztyna, nie widział lub zignorował znak "Stop" i wpadł na krzyżówkę. W tym samym czasie od strony Lwówka, w kierunku Opalenicy podążał inny bus - na grodziskich rejestracjach - kierowanym przez 49-letniego mieszkańca gminy Rakoniewice.

Auto kuriera wypełnione paczkami zostało w bok uderzone przez białego busa, który przewoził jajka. Oba auta przewróciły się. Bus z jajkami zatrzymał się bokiem na rowie, przewracając m.in. krzyże. Z kolei auto kuriera odrzucone - wpadło jeszcze na agregat zasilający przepompownię kanalizacji - niszcząc go, a także uszkadzając skrzynkę elektryczną. Ten bus również zatrzymał się na boku.

Kurier nie zatrzymał się na "STOPie". To cud, że obyło się b...

Do służb ratowniczych zgłoszenie wpłynęło o godzinie 17.04. Informacja brzmiała o zderzeniu dwóch busów i co najmniej 2 osobach zakleszczonych. Na miejsce wysłano 2 zastępy strażaków z Kuślina, 2 z Nowego Tomyśla, zrm i policję. Gdy kuślinscy strażacy dotarli na miejsce, okazało się, że obaj kierowcy znajdują się poza pojazdami. Z rozbitych wozów uwolnili ich mieszkańcy domów przy skrzyżowaniu, którzy ruszyli z pomocą, a także przygodni kierowcy - w tym strażak ochotnik z Bukowca, który podróżował tirem.

Strażacy udzielili poszkodowanym pierwszej pomocy i przekazali medykom. Na szczęście okazało się, że obu mężczyznom - poza szokiem i otarciami, nic poważnego się nie stało - obaj nie wymagali hospitalizacji. Choć całość wyglądała bardzo groźnie, zdarzenie zakwalifikowano, jako kolizję. Utrudnienia w ruchu trwały ponad 2 godziny.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

TVP: Morawiecki: Tusk popełnił fundamentalne błędy wobec Rosji

Wróć na nowytomysl.naszemiasto.pl Nasze Miasto
Dodaj ogłoszenie