Nasza Loteria NaM - pasek na kartach artykułów

Tężnie w Nowym Tomyślu jednak powstaną? Przewodniczący rady uważa, że część radnych została wprowadzona w błąd

Dominika Kapałka
Dominika Kapałka
Zdjęcia przedstawiają wizualizację tego miejsca po przebudowie.
Zdjęcia przedstawiają wizualizację tego miejsca po przebudowie. Archiwum UM w Nowym Tomyślu
W ostatnim dniu października na profilu facebookowym gminy Nowy Tomyśl ukazał się wpis dotyczący tężni i wywołał niemałe zamieszanie. Dlaczego? Jak tłumaczy przewodniczący rady, część radnych zagłosowała za realizacją tej inwestycji, nieświadomie.

Tężnie jednak powstaną?

31 października na profilu facebookowym gminy Nowy Tomyśl ukazał się post pod tytułem "Będą tężnie". Jak w nim podano, dzięki jednoznacznemu poparciu radnych na odbywającej się dzień wcześniej sesji, możliwy jest wybór najkorzystniejszej oferty w przetargu na zagospodarowanie terenu przy ul. Zbąszyńskiej (14 na 20 głosów "za"). "(...) Inwestycja ma prawie 2 mln zł dofinansowania zewnętrznego i poparcie społeczne (prawie 900 podpisów pod petycją) (...)

- taki wpis ukazał się na FB i miał wywołać niemałe poruszenie wśród części radnych. Jak tłumaczy naszej redakcji przewodniczący Rady Miejskiej Marek Ratajczak, część radnych nie była świadoma, czego tak naprawdę dotyczyła uchwała i zostali, jak mówi, wprowadzeni w błąd. Podkreśla, że większość radnych była i nadal jest przeciwna wydatkowaniu ogromnych pieniędzy z budżetu gminy na ten cel.

Przypomnijmy, że pierwotna kalkulację inwestycji zakładała, że udział gminy w zadaniu będzie wynosił kilkadziesiąt tysięcy złotych i na taką sumę była wówczas zgoda rady. Dotacja miała pokryć ponad 90% kosztów inwestycji. Po przetargu okazało się, że wartość kosztorysowa była niedoszacowana, a do przeprowadzenia inwestycji brakuje ok. 1,5 mln. Rada Miejska, większością głosów, nie zwiększyła tych środków uznając, że te pieniądze można wykorzystać na bardziej niezbędne dla mieszkańców zadania i wycofała zadanie z budżetu.

- Pomimo jednoznacznego stanowiska radnych w tym zakresie i braku wymaganej większości głosów, burmistrz postanowił „obejść” uchwałę budżetową. Część środków zarezerwowanych na to zadanie usunął z tegorocznego budżetu, wprowadzając jednocześnie pod inną nazwą to zadanie do Wieloletniej Prognozy Finansowej na 2024 rok. Zmiana nazwy zadania oraz brak jednoznacznych odpowiedzi skarbnika gminy na zadawane przez radnych pytania na komisji finansów wprowadziły radę w błąd. Uważam, że radni, którzy byli przeciw tej inwestycji, głosując za zmianą WPF nie mieli świadomości, że tym samym otwierają praktycznie furtkę burmistrzowi na powrót do realizacji budowy tężni

- odnosi się do tego co wydarzyło się na minionej sesji przewodniczący Rady Miejskiej.

Poza tym, jak informuje Starostwo Powiatowe, 2 listopada wpłynęło do nich pismo jednego z mieszkańców, który domaga się wznowienia postępowania o wydanie pozwolenie na budowę tężni. Jak udało nam się ustalić, w piśmie tym autor podnosi, iż w projekcie podano fałszywe dane dotyczące drzewostanu w miejscu inwestycji. Nadmienia w nim również, że jak wynika z projektu, tężni nie da się wybudować bez ingerencji w system korzeniowy drzew, zwłaszcza tego największego, co doprowadzi do jego uschnięcia. Przypomnijmy, że w sprawie tych drzew trwa postępowanie dotyczące uznania ich za pomniki przyrody.

- Radni, z którymi rozmawiałem, czują się zlekceważeni i oszukani przez burmistrza. Szkoda, że z równą determinacją, jak tzw. „fajerwerki” nie są realizowane inwestycje istotne dla jakości życia mieszkańców: utwardzenie „pływających sezonowo ulic”, ścieżki rowerowe, inwestycje w zieloną energię. Na pewno Rada Miejska zgłosi do Regionalnej Izby Obrachunkowej nieprawidłowości w czasie procedowania na ostatniej sesji uchwały budżetowej i uchwały zmieniającej WPF. Jaka będzie decyzja RIO zobaczymy

- stwierdza M. Ratajczak. Stanowisko prezentowane przez przewodniczącego potwierdziło nam też dwóch innych radnych.

Jak do sprawy odnosi się burmistrz Nowego Tomyśla?

- Dziwię się, że radny Marek Ratajczak podejmuje się funkcji „rzecznika radnych pokrzywdzonych przez burmistrza”. Przecież w głosowaniu w sprawie tężni wstrzymał się od głosu, czyli nie miał zdania. Jego słowa o oszustwie są grubą przesadą. Radni nie są dziećmi. Według mojej wiedzy otrzymali materiały już 24 października i pretensje mogą mieć co najwyżej do siebie. Skarbnik - wbrew twierdzeniu przewodniczącego Ratajczaka – jasno tłumaczył zmiany. Przykre jest to, że część radnych przez 5 lat nie nauczyła się jeszcze zmian budżetowych i nie interesuje się materiałami. Debatują często na tematy poboczne, a nie zajmują się konkretami

- odnosi się do zarzutów burmistrz Włodzimierz Hibner. Jak dodaje włodarz miasta, zdecydowana część radnych, jego zdaniem, głosujących "za" tężniami, wiedziała co robi i brali pod uwagę silny głos społeczeństwa w postaci petycji z prawie tysiącem podpisów.

emisja bez ograniczeń wiekowych
Wideo

Jak globalne ocieplenie zmienia wakacyjne trendy?

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na nowytomysl.naszemiasto.pl Nasze Miasto